wtorek, 29 kwietnia 2014

PS Niemiecka służba zdrowia

Trochę sumienie mnie ruszyło w związku z miażdżącą krytyką czasu oczekiwania do lekarza, bo chyba nie dość wyraźnie napisałam, że w przypadku "mojego" lekarza domowego to oczekiwanie się jednak opłaca i wynika w dużej mierze z solidności, dokładności  i tego, że jest to lekarz rozmawiający z pacjentem. Dlatego nie zmieniam, nie szukam takiego, u którego się krócej czeka.
Byłam przed kilkoma dniami w praxis i jest nowość - wyjaśnienie na drzwiach, że terminy nie są "sztywne", a określają jedynie przybliżoną porę przyjęcia przez lekarza z prośbą o zrozumienie (wyrozumiałość).
Nie można było tak od razu?
I jednak ktoś się jeszcze buntował... Ciekawe czy Niemcy?
Chyba na temat służby zdrowia mogłabym ciągle więcej, ale tylko jedno spostrzeżenie - tutejsi lekarze dużo pracują. Np lekarz domowy przyjmuje przed i popołudniu z przerwą obiadową, ewentualnie jedno popołudnie ma wolne (podejrzewam, że niekoniecznie na wypoczynek, mają obowiązek dokształcania się pod groźbą utraty prawa wykonywania zawodu). W szpitalu też sporo - bywa że codziennie od rana do wieczora.



A to nowy budynek "Centrum Zdrowia", moim zdaniem nie za piękny w dodatku zasłonił "stary" szpital (dużo ładniejszy i w miejscowym stylu) - na zdjęciach powyżej



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz