środa, 18 października 2017

Minął miesiąc


A nawet więcej, od czasu kiedy coś opublikowałam. Był urlop i wyjazd. Była niemoc, niekoniecznie twórcza. Były starania żeby nadrobić zaległości i ciągle nie dość czasu i chęci... Postanowiłam więc od czegoś zacząć i po kawałku.
Na początek kilka zdjęć z najbliższego otoczenia, parę widoków z wiatrakami, trochę kukurydzy i grzybów...












Jesień gdzieniegdzie jeszcze nieśmiała, a gdzie indziej rozbuchana















Żniwa kukurydziane trwają