czwartek, 22 listopada 2012

Zachód słońca nad jeziorem

Zanim jeszcze tu zamieszkałam wydawało mi się, że codziennie chodziłabym nad jezioro.
Bardzo spacerowe, można je obejść - jak ktoś chce to nawet kilka razy.
A teraz... Zdarza się, że i na parę miesięcy zapominam... Kolano zepsute i inne wymówki.
Ale na rowerze się da. I jeszcze innych rowerzystów można spotkać...
Nazywam go "Żeleźniak" i jakoś go lubię. Jest obfotografowany o każdej porze roku.Początkowo stał koło ratusza ale został przestawiony. Miejsce może nawet ładniejsze?
Twórca i tytuł dzieła - "Pozycja rowerzysty"



I jeszcze kilka  nadjeziornych widoków















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz