Kto kogo ma - my go czy on nas...?
Jak twierdziła inna moja koleżanka - jeśli nie masz jakiegoś pojęcia w swoim słowniku, to nie doświadczasz tego w życiu. W moim słowniku rzadko zdarza się "nie mam czasu"...
A jeśli, to jest dla mnie sygnałem do refleksji - co się dzieje? Zapędziłam się? Zapomniałam o wcześniejszych wyborach lub ich konsekwencjach? Bo "mieć czas" nie oznacza przecież tkwienia w bezczynności, a tylko świadomość wyboru zajęcia z jednoczesną rezygnacją z innych możliwości.
Czas... "już dla nas płynie"... "ucieka"... "szumi czas"... "nas uczy pogody"...
"się z nami uwija" dodając szronu i zmarszczek i doświadczenia.
I w tym sensie on "mnie ma". Nieodwołalnie.
A na to już nic lepszego niż rada z "Dezyderaty": "przyjmij spokojnie co ci lata doradzą z
"się z nami uwija" dodając szronu i zmarszczek i doświadczenia.
I w tym sensie on "mnie ma". Nieodwołalnie.
A na to już nic lepszego niż rada z "Dezyderaty": "przyjmij spokojnie co ci lata doradzą z
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz