Taki dziwny tydzień - mam urlop, którego tak naprawdę nie mam, imieniny, których nie obchodzę...
No i jak ktoś w necie zauważył kumulacja świąt: Tłusty Czwartek, Piątek-trzynastego i Walentynki.
Wyglądane słońce pokazało się wreszcie dzisiaj, ale byłam zajęta innymi sprawami więc tylko przez okno widziałam. Pora nadal "niezdjęciowa" (za szaro i za-"tak samo"). Tylko koci pociąg się udał i wstrząśnięty Tomek.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz