czwartek, 6 grudnia 2012

Mikołaj


Przyszedł. Myślałam, że w tym roku nie przyjdzie, bo... byłam niegrzeczna - a jednak!
Pamiętam z dzieciństwa to radosne podniecenie przedmikołajowe - trudne zasypianie, sprawdzanie co jakiś czas czy już był i znów trudne zasypianie, bo jak jeszcze nie - to czy przyjdzie, a jak już - to jak tu wytrzymać do rana? 
A potem widziałam to samo u Dzieci... To budzenie o 4.30 żeby się nacieszyć i nabawić jeszcze przed szkoła czy przedszkolem...
Dzięki Mikołaju!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz