niedziela, 14 grudnia 2014

Przedświąteczny Rzeszów

Lubiłam i lubię Rzeszów. W tym roku miałam znowu okazję (po wielu latach) zobaczyć go w świątecznej dekoracji






























              


sobota, 6 grudnia 2014

Pierwszy dzień

I w Polsce zima niezimowa na razie. Tylko na górce trochę przymroziło i przymgliło












Nowy znajomy Max

środa, 3 grudnia 2014

Jesienny, a może już zimowy dzień

Noc odeszła
zapominając posprzątać
resztki ciemności,
Ociężałe chmury
zmyliwszy drogę
pełzają po ziemi,
Przedzieram się
przez szarość
z trudem otwierając
nabrzmiałe wilgocią powieki,
Zaskoczona patrzę
jak dzień
nie dając za wygraną
rozświetla się kolorami,
Na przemian
chowa w obłokach
i pojawia znów znienacka,
by odpłynąć wreszcie
strugą deszczu.

Tęsknię za jasnym dniem... Ciemno, szaro, -3 i to w południe, a przy tutejszej wilgotności i lekkim wietrze to jak -10, nawet przez 5 minut padało coś w rodzaju białego piasku. Palce mi prawie zamarzły na kierownicy roweru. W rękawiczkach.
Już prawie godziny odliczam do wyjazdu do Polski. I radość z tego powodu zmaga się ze zmęczeniem i mieszanką przygnębienia i gorączki przedwyjazdowej. Zdążyć. Dać radę, pracuję jeszcze w piątek. 
Radość jednak zwycięża. Pomimo że na krótko i bardziej roboczo . Pomimo że znowu pewnie pojawią się pytania "co ja jeszcze robię w tych Niemczech?" "i co dalej?" i pewnie pozostaną bez dobrej odpowiedzi...
Dzisiaj zrezygnowałam z imprezy świąteczno-mikołajkowej w pracy. Poza powyższym to i zwyczajnie mi się nie chciało, bo to jakoś nie mój typ miłego spędzania czasu - byłam, doświadczyłam i już.
Supermarket EDEKA już otwarta. Wczoraj nieopatrznie wybrałam się zobaczyć i stałam w najdłuższej kolejce do kasy w Niemczech. Sam sklep ładny, choć ciągle nie podoba mi się usytuowanie w środku miasteczka. Przy półce z polskimi produktami (nowość - pierwsza taka u nas) zamieniłam parę słów z Polakami mieszkającymi tu "już" od 3 lat. Może będzie więcej takich spotkań? 
(Od niedawna mam też inną nową znajomą - Susan - bardzo sympatyczna, owczarek berneński)
ALDI też się prężnie odbudowuje do późnego wieczora, ale chyba nie zdążą przed świętami.Będzie większy niż stary. Tak było w połowie listopada.


Choćby taki zachód słońca... się zdarzył





poniedziałek, 1 grudnia 2014

Znowu adwent

Zanosiło się, ale w końcu nadszedł jakoś tak znienacka, że w tym roku nie zdążyłam się "przygotować".  Z ozdobami oczywiście. 
(więcej post http://lilateblog.blogspot.de/2012/11/niemiecki-adwent.html). 

Poprzedni tydzień miałam bardzo aktywny (tylko w piątek umyłam 17 okien), ten też się pracowicie zapowiada, a dodatkowo przygotowania do nieplanowanego wyjazdu do Polski. I jakieś zmęczenie mnie ogarnęło jesienne... Poza tym chyba zbyt wiele mam już tych ozdób świątecznych - trudno ogarnąć co, gdzie i po co. W każdym razie wieniec leży i pierwsza świeczka na pierwszą niedzielę adwentu się paliła. Na jarmark bożonarodzeniowy wpadłam tylko na chwilkę. Z powyższych powodów, a także niezbyt zachęcającej pogody (zimno, mokro i wietrznie). No i już mi się chyba znudziło - prawie tak samo jak w poprzednich latach. Gdyby tak w towarzystwie na grzane wino to może byłoby miło.

Jarmark bożonarodzeniowy 2014








 Coś ciepłego do jedzenia




 Całkiem ładnie śpiewały